Przy skrzyżowaniu ulic przy starym mieście tam gdzie stoi McDonald, była kiedyś buda. Zwała się (Eifla czy jak to się tam pisało). Ale normalnie lepszej knajpy w Olsztynie do tej pory nie ma. Budka została skasowana, pewnie za warunki sanitarne. Ale pamiętacie te frytki. Nie tam jakieś chude takie karbowane (blahhh). Ale prawdziwe duże tłuste fryty.
O godzinie 4 w nocy, a i czasami później, ta buda była jak wybawienie. Wracając z imprezy, bądź kierując się na następną, niebywałą przyjemnością było pochrupać fryteczki i zagryźć je zapiekanką z majonezem. MMMM.
Szkoda, że już jej nie ma.
PS. tzn jest ale frytek już nie dają. Tylko Pani co sprzedaje została.... hlip hlip hlip....
PS2. Lokalizacja tej budki to był po prostu strzał w 10. Dlaczego ?? a no dlatego, żę kilka kroków dalej jest LUZAK....
