Rany, Boston

. O tej knajpie przypominam sobie tylko, jak mowa o imprezach firmowych w moim byłym już miejscu zatrudnienia.... Zajmowaliśmy zawsze cały dół... Nie wiem, czemu i za co, ale lubię tą knajpę. Piwo niezbyt tanie, ale - jak już ktoś tu wspomniał - naprawdę fajna muzyka. No i rzutki. I jeszcze te kibelki zaraz przy darcie haha... A na górze, przy barze, całkiem milusie wygodne kanapy

.