No dobra, wybrałem się do tego zachwalanego przez wszystkich Sioux'a... Ku mojej rozpaczy, panie kelnerki nie chodziły w kombojskich kapeluszach, ALE za o chodziły w mikołajowych czapkach (mniemam, że z racji dzisiejszego święta, choć ręki bym nie dał) - więc mimo wszystko, były słodkie

.
Ale do rzeczy. Wystrój fajny, podobały mi się stoliki, zdjęcia w stylizowanych ramkach, futrzaki na siedzeniach... Troszkę zepsuł mój nastrój kiczowato zrobiony korytarz ze schodami na piętro i takie se malowidła pseudo-indiańskie na ścianach - ale reszta naprawdę grrrejt.
Jedzenia za 12 zł tam nie uświadczyłem (chyba że mówimy o przystawkach), ceny jednego dania zaczynają się od 20 zł - ale naprawdę warte swojej ceny. Wszystko dopieszczone, pięknie podane, świetnie doprawione.
Knajpka ma o tyle niezobowiązujący klimat, że można pójść tam z wygłodniałym kumplem, a jednocześnie na tyle urocza, by zabrać na kolację sympatyczne dziewczę ;]...
Polecam!