Byłam tam chyba z 10 lat temu... Jedyne, co pamiętam, to właśnie ten "zapaszek". I to, że nie było w ogóle klimatu tylko niezbyt nowe kafelki na podłogach i metalowe krzesła. Wygląda na to, że sporo się tam zmieniło od wtedy, skoro piszesz, że to knajpka z klimatem

. Fajnie, bo lokalizacja jest naprawdę świetna... A idę o zakład, że 90% imprezowiczów olsztyńskich tam nigdy nie dotarła.