Pozostanę wierna stereotypom - moim zdaniem najniebezpieczniej jest na Zatorzu, jest to jedyna dzielnica, gdzie nie czuje się pewnie nawet za dnia.
Mówi się też że Jaroty, szczególnie tzw. Hamburg, nie cieszy się opinią najbezpieczniejszej części miasta, jednak ja osobiście czuję się tam, jak u siebie

.