Okazało się, że opowieść jest rzeczywiście zabawna i nieco absurdalna, ale w rzeczy samej traktuje o poważnym wg mnie problemie wpasowania się ludzi w ramy, jakie narzuca im społeczeństwo. Bo dlaczegóż by nie spędzić weekendu pełnego wina i seksu z przystojnym jak cholera malarzem?
Polecam tym, którzy chcą czasem sprawdzić, jak to jest postawić się na przekór wszelkim zasadom
PS. Penelope Cruz w swojej drugoplanowej tutaj roli jest boska!
