Talita napisał(a):Nienawidzę zimy, żółtego śniegu z zahibernowanymi kupami, wielkich puchowych kurtek, zimna, wrzeszczących pod oknem dzieci zakutanych w kombinezony, tego że o 16 jest ciemno i dzień mam krótszy przez to, że mam urodziny w styczniu i zawsze wtedy jest obrzydliwie zimno.
Nie znoszę tego że jest grudzień, dostaję szału na widok świątecznej reklamy coca coli i mikołajów na ulicach, wystaw świecących, mrygających w których kiwają się bałwany, elfy, śnieżki i Śnieżynki.
Mdli mnie na myśl o świętach, wymiotuję widząc ludzi na choinkowych zakupach i ich uśmiechnięte mordy, usta wygięte w banana , które przez cały rok pluły jadem i upokarzały słowami tych, dla których właśnie zamierzają kupić prezent, potem przy opłatku będą życzyły wszystkiego co najlepsze, pomimo że jeszcze dwa dni przed Wigilią mówiły żebyś zdechł. I które jak tylko skończy się ten 3dniowy cyrk dobrej woli, wytoczą kolejne armaty. Przy łucie szczęścia, w trakcie zapijania żołądkową gorzką mięsa z biednego karpia przemknie im przez myśl, że jest to przede wszystkim święto religijne a nie festyn połączony z piknikiem i przejdą się na pasterkę, no bojak nie pójdzie to co ludzie powiedzą?
Za zapach choinki...
Za kolorowe lampiony porozwieszane w całym mieście
za rybę po grecku mojej mamy
za kolędy na Pasterce...
Za biały obrus na wigilijnym stole i za ten moment oczekiwania, kiedy wszyscy usiądą do kolacji...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości